poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 3

                 Po południu do Lucy zadzwonił pewien chłopak, ale nie wiedziałam kto aż okazało się, że chłopak który zadzwonił do niej chciał rozmawiać ze mną. Lucy podeszła do mnie i podała mi telefon.
-To do ciebie Jordan – powiedziała jakby była wypełniona bąbelkami szczęścia
-Fajnie, ale kto ? – zapytałam
-Weź  telefon  to  się  przekonasz – odpowiedziała
Po drugiej stronie usłyszałam męski głos, którego do tego momentu nie znałam.
-Cześć, czy mam przyjemność rozmawiać z  Jordan White ? – zapytał się męski głos
-Tak, a ja mam przyjemność rozmawiać z ….?
-Przepraszam, że się nie przedstawiłem, mam na imię Harry Styles, wczoraj przekazałem Ci mikrofon w klubie karaoke, ale wracając do tematu  znalazłem twoją torebkę z telefonem. Może mógłbym wpaść za godzinę i oddać Ci twoją własność ? – zapytał
-Oczywiście, adres mieszkania prześlę Ci sms - em – powiedziałam ze szczęściem w głosie, ponieważ przed chwilą dostałam fantastyczną wiadomość od  chłopaka, którego znałam ale nie pamiętałam.
Kiedy skończyłam rozmawiać z Harrym Lucy podbiegła i zapytała się o czym gadaliśmy, chciała znać wszystkie szczegóły naszej rozmowy.
-Po pierwsze, co to za koleś i skąd go znasz ???- powiedziała
-Pamiętasz tego przystojniaka ze wczoraj Lucy ? No więc to był on, ma na imię Harry i chce wpaść, żeby oddać mi torebkę z  telefonem. – powiedziałam
-O….MÓJ….BOŻE…Jordan!!!!!!! Każda dziewczyna marzy o takim facecie, a ty odbierasz tą wiadomość tak spokojnie i siedzisz w łóżku, w dresie. Marsz do szafy się przebrać i umalować dla tego przystojniaka.
                Nie widziałam nigdy tak poważnej Lucy. Kiedy wstałam z łóżka Lucy wzięła mnie pod pachę i zaprowadziła do łazienki, żeby  mnie delikatnie pomalowała, a do tego wybrała mi ubrania jeansy i t-shirt z logo Supermena. Cieszyłam się, że nie mam prostych włosów tylko loki, ponieważ gdyby Lucy dorwała się do lokówki miałabym całą poparzoną głowę.
                Szykowanie mnie zajęło Lucy tylko 30 minut, więc kolejne pół godziny czekałam z Lucy na Harre’go. Zielonooki brunet przyszedł 10 minut wcześniej niż planowałyśmy.                                                                         Postanowiłam mu otworzyć i w końcu w mojej głowie zaczęły ukazywać się przebłyski pamięci z ostatniej nocy.  

-Cześć Harry.-powiedziałam przypominając sobie kolejne szczegóły z ostatniej nocy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz