Rano
obudziły mnie ciepłe promienie słońca. Wstałam wypoczęta i poszłam na dół do
Lucy, żeby zobaczyć co porabia bo wiedziałam, że lubi rano wstawać nawet kiedy położy
się o pierwszej w nocy. Zobaczyłam, że gotuje coś na patelni i w tym samym
momencie zobaczyłam jajecznicę na boczku oraz ciepłą herbatę. Podeszłam
do lustra, które wisiało w przed pokoju i zobaczyłam na swojej twarzy rozmazany
makijaż i dopiero w tedy uświadomiłam sobie, że wczoraj byłam na imprezie z
Lucy, ale nic nie pamiętałam. Żadnego przebłysku w mojej pamięci. Postanowiłam,
więc zapytać się Lucy o parę szczegółów dotyczących wczorajszej
nocy.
-Lucy, mam takie pytanko, co się wczoraj stało na imprezie ?
-Nie pamiętasz ? – powiedziała
-No nie za bardzo – odpowiedziałam
-No, więc tak. Na
początku poszłyśmy po drinki i usiadłyśmy na kanapie, a później tańczyłyśmy.
Okazało się, że jest to klub z karaoke.
-A to jakiś ważny szczegół, że jest tam karaoke? –
przerwałam jej
-Tak, ale jeśli nie chcesz już mnie słuchać to nie muszę ci
nic opowiadać.
-Przepraszam i mów dalej. – powiedziałam
-No to tak. Na scenę wbiegł jakiś chłopak, szatyn z lokami,
zielonooki, przystojny i wysoki. Po prostu marzenie każdej dziewczyny, no ale
nie ważne. Zaczął śpiewać jakąś piosenkę, ale nie pamiętam jaką. Zapomniałabym
o najważniejszym, klubie była taka zasada, że osoba która śpiewa wybiera
następną osobę i kiedy szatyn skończył musiał kogoś wybrać. I wybrał akurat
ciebie.
-Naprawdę ? I jak było ? – zapytałam
-Zaśpiewałaś piosenkę Olivii Holt – Had me @ hello i całkiem
dobrze ci to wyszło – zapewniła mnie –zdjęłam Cię ze sceny i poszłyśmy do domu
i w tym samym momencie kiedy wychodziłyśmy upadła ci torebka i mikrofon, ale ich nie
podniosłaś i poszłyśmy bez niej.
Czyli
jakby to wszystko podsumować, zaśpiewałam, ale zgubiłam telefon i pieniądze. Po
prostu cudnie L.
PROSZĘ, PISZCIE PO PRZECZYTANIU KOMENTARZE :)
OdpowiedzUsuń